To był fałszywy alarm bombowy
Kryminalni błyskawicznie ustalili kim jest prawdopodobny sprawca alarmu bombowego w jednym z wawerskich hoteli. Równie szybko dotarli do 48-latka i go zatrzymali. Mężczyzna, którego rzekomo zdenerwowali pracownicy jednego z centrów handlowych w złości zatelefonował pod znaleziony w Internecie przypadkowy numer i zawiadomił o podłożonym ładunku. Zatrzymany, w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga-Południe usłyszał zarzut, a następnie decyzją sądu został tymczasowo aresztowany.
Do kryminalnych z Wawra dotarła informacja o anonimowym telefonie, który odebrali pracownicy jednego z hoteli. Była to informacja o znajdującej się w obiekcie bombie i możliwości wybuchu tego ładunku. Policjanci zareagowali natychmiast. Szybkie ustalenia i błyskawiczne działanie były tu kluczowe.
Okazało się, że telefonował mężczyzna, który najprawdopodobniej przebywa na terenie, lub w okolicy, jednego z centrów handlowych. Został bardzo szybko przez kryminalnych zlokalizowany i zatrzymany.
Z poczynionych ustaleń wynika, że 48-latek zdenerwował się na pracowników galerii handlowej. W złości znalazł w Internecie numer telefonu, okazało się, że akurat do hotelu. W nerwach zadzwonił tam i wywołał alarm bombowy informując o podłożonym ładunku wybuchowym.
Zebrany przez śledczych z Wawra materiał dowodowy stał się podstawą do przedstawienia mężczyźnie w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga-Południe zarzutu. Na wniosek prokuratury decyzją sądu został tymczasowo aresztowany.
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa - Praga Południe.
podinsp Joanna Węgrzyniak
