Aktualności

Liczył, że policjanci odpuszczą i sobie pójdą

W ręce kryminalnych wpadł 28-latek, za którym wydane zostały 2 listy gończe, 2 nakazy doprowadzenia i 1 zarządzenie o przymusowym doprowadzeniu. Mężczyzna ma do odbycia łącznie 227 dni pozbawienia wolności. Ciążą na nim kary za paserstwo, oszustwa, kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości i organizowanie nielegalnego przekraczania granicy RP. Nie chciał wpuścić policjantów, bo liczył, że "w końcu odpuszczą i sobie pójdą". Trafił już do aresztu.

Kryminalni zajmujący się między innymi ściganiem osób, na podstawie własnych informacji, ustalili gdzie może przebywać 28-letni obywatel Ukrainy.

Do komendy wpłynęło 5 podstaw poszukiwawczych dotyczących tego mężczyzny. Listy gończe wydały warszawskie, sąd i prokuratura, nakazy doprowadzenia z kolei sądy z Łomży i Płocka, a zarządzenie o przymusowym doprowadzeniu-prokuratura z Poznania. 28-latek ma do odbycia 227 dni pozbawienia wolności, są to kary za oszustwo, kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości i organizowanie nielegalnego przekraczania granicy RP, a także tymczasowy areszt za paserstwo. W jednym przypadku chodziło o przesłuchanie w sprawie oszustwa.   

Kryminalni od bardzo wczesnych godzin porannych obserwowali budynek, w którym w jednym z mieszkań miał przebywać poszukiwany obywatel Ukrainy.

Tuż po 6.00 podjęli interwencję, zapukali i wezwali do otwarcia drzwi, nikt jednak nie chciał ich wpuścić. Mieli pewność, że wewnątrz jest 28-latek. Obserwował sytuację przez okno, zza firany. W momencie kiedy strażacy przystępowali do siłowego otwarcia drzwi otworzyła je kobieta. Mężczyzna nadal stał przy oknie, od razu został zatrzymany. Przyznał się policjantom, że nie otwierał, bo czekał i liczył na to, że "wreszcie dadzą sobie spokój, odpuszczą i sobie pójdą". 

Po skompletowaniu materiałów i wykonaniu przez śledczych z Wydziału do walki z Przestępczością Ekonomiczną, w ramach pomocy prawnej, przesłuchania, 28-latek został osadzony w areszcie śledczym na najbliższych co najmniej 227 dni.  

 

podinsp. Joanna Węgrzyniak

Powrót na górę strony